bajaderki, czyli jak wykorzystać zakalec

Kiedy na mazurach śnieg sięga wyżej niż moje kolana to znak, żeby nie wychylać nosa z domu. Do miejsc na drugim końcu miasta ciężko jest się ruszyć, dlatego po "Kukbuka" (którego każda kulinarna blogerka musi mieć) mogłam się wybrać tylko w marzeniach. Dopiero w drodze do Gdyni, kiedy kierowca najpowolniejszego z najpowolniejszych środków transportu postanowił zrobić sobie 10-minutowy postój w postaci zatrzymania się ze wszystkimi otwartymi drzwiami, wybiegłam na dworzec. Do autobusu wróciłam już z "kukbukiem". Zgnieciona pomiędzy szybą z zaciekami, a dużą starszą panią w dużym starym futrze, otworzyłam pierwszą stronę. Nie chciałam zszargać całej lektury z racji na nasze drogi, które można by było porównać do florentynek, dlatego przejrzałam tylko część śniadaniową ("Kukbuk" dzieli się na trzy części: śniadanie, obiad i kolację). Do całości przysiadłam dopiero wieczorem. Wrażenia bardziej niż pozytywne, czekam z niecierpliwością na następny numer ;) Przysiąść na pewno trzeba, powiedziałabym nawet, że jest to lektura obowiązkowa, ale na pewno nie na głodnego. Żeby za bardzo nie zaślinić kartek idealnie nadadzą się bajaderki. Małe i "chwytne", ale na całego kukbuka i pełen talerz nie starczy...



Składniki:

ok. 250g suchego ciasta, herbatników, ciasteczek czy zakalców (bez owoców czy nadzienia)
50ml mleka
4 łyżki cukru
4 łyżki masła
1 płaska łyżka kakao
dżem (u mnie porzeczkowy)
aromat rumowy lub migdałowy (lub rum)
bakalie i kilka kawałków czekolady
wiórki kokosowe do obtoczenia

Przygotowanie:

Suche ciasto drobno pokruszyć.
W małym rondelku podgrzać mleko z cukrem, masłem i kakao. Wymieszać do połączenia składników. Zostawić do ostygnięcia.
Jeśli chodzi o bakalie, użyłam orzechów włoskich, suszonej żurawiny i moreli. Żurawinę i morelę pokroiłam na mniejsze kawałeczki i zalałam wrzątkiem z dodatkiem aromatu migdałowego do napęcznienia. Orzechy włoskie posiekałam.
Kiedy mleko z masłem wystygnie dodać do niego pokruszone ciasto, bakalie, aromat i dżem w zależności od tego czy masa będzie mokra czy sucha. Bajaderki w lodówce jeszcze stężeją, ale masa nie może być ani za "luźna" ani za "sucha". W razie gdyby była za rzadka trzeba dokruszyć jeszcze ciasteczek.
Dokładnie wymieszać. Formować kuleczki i obtaczać w wiórkach kokosowych. Wstawić do lodówki na parę godzin.


3 komentarze:

  1. ekonomiczny pomysł, oby jak najmniej zakalców ale przynajmniej wiadomo co z nimi zrobić jak się darzą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. tez robię bajaderki, rewelacyjny smak:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja babcia robiła takie bajaderki :)

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)