Tarta z owocami tamarillo.


-Tato, ale w gazetce promocyjnej było napisane, że będą figi i marakuje, co ty mi przyniosłeś?

Właśnie dowiedziałam się, że istnieje taki owoc jak tamarillo. Wolałam nie wiedzieć jak długą podróż przebył od siebie aż do mojego domu. W sumie nie nazwałabym tego owocem, bo nie jest ani trochę słodkie w smaku. Jako miłośniczka wszystkiego co zawiera choć odrobinę cukru... muszę powiedzieć, że nie przypadło moim kubkom smakowym do gustu. W smaku jak taki pomidor. Trochę cierpki, kwaskowaty,  gorzkawy, ale ani trochę słodki. I tak poległy moje figowe plany. Zostałam z takim jednym delikwentem i nie wiedziałam co mam z nim zrobić. Obrać? Skórkę się je? W razie gdyby komuś tata przyniósł tamarillo zamiast czegoś innego, nie, skórki się nie je, ale można z niego zrobić pyszną tartę. Aż jestem z siebie dumna, że wyszło mi to samo z mojej własnej głowy i co najważniejsze, smakowało!




Składniki:

konfitura:
1 owoc tamarillo
250g truskawek
2 łyżki wody
1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru ( można dosłodzić )
ciasto:
1 1/4 szklanki maki
2 łyżki cukru
szczypta soli
1/2 kostki zimnego masła (100 g), pokrojonego na kawałki
2-3 lyzki lodowatej wody

4-5 łyżek zmielonych migdałów (można pominąć)
łyżka-dwie gruboziarnistego brązowego cukru (to też z braku laku można pominąć)
roztrzepane jajko z odrobiną mleka do posmarowania tarty


Przygotowanie:

Tamarillo obieramy i kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do rondelka wraz z truskawkami, dodajemy 2 łyżki wody i 3 łyżki cukru. Podgrzewamy na małym ogniu aż do "dżemowej" konsystencji, mi to zajęło około 10 minut. Pod koniec gotowania dodajemy mąkę ziemniaczaną rozmieszaną z minimalną ilością wody i szybko mieszamy. Gotujemy jeszcze przez około 2 minuty na małym ogniu. Zestawiamy z palnika i zostawiamy do ostygnięcia.
Mąkę utrzeć z masłem za pomocą noża. Pamiętajmy, że ciasto nie lubi ciepłego, dlatego jak najmniej rączek! Dodać wodę, sól i cukier. Ciasto dokładnie wyrobić. Uformować kulę, zawinąć w folię i wstawić do lodówki na 15-30 minut. Piekarnik nagrzać do temperatury 190 stopni. Ciasto rozwałkować na kształt koła o grubości około 3mm. Zostawiając około 3 centymetry od brzegu środek posypać mielonymi migdałami. Wyłożyć też konfiturę z tamarillo. Zawinąć brzegi do środka. Środek musi być odkryty! Ciasto, czyli pozostałe zawinięte brzegi, wysmarować rozmąconym jajkiem za pomocą pędzelka. Posypać gruboziarnistym cukrem. Piec aż do zezłocenia się brzegów. Około 25-30 minut.

English version:

1 tamarillo
250g strawberry
2 tbsps water
1 tsp potato flour + some water
3 tbsps sugar ( or more)

1 and 1/4 cups flour
2 tbsp sugar
pinch of salt
100g cold butter
2-3 tbsps cold water

4-5 tbsps ground almonds
1-2 tbsps coarse brown sugar
1 beaten egg- for glaze

Cook the fruits with water and sugar for about 10 minutes. Cooking slowly add the water with flour, mixing it all the time. Leave to cool.
pastry: Mix the flour with butter. Rub between the fingers or use a knife. Add salt, sugar and water.Knead the dough until it is smooth.The pastry do not like warmth. If it is sticky place it in the frige. Roll the dough out to a circle until it is approximately 3 milimeters thick. Place ground almonds in the center then pile the strawberry & tamarillo jam into the middle of the pastry circle, leaving a 3cm border all around. Fold the border over to partially cover the fruit. Brush the outside of the crust with the egg. Sprinkle the folded edges with sugar. Bake for 25-30 minutes or until the pastry is crisp and golden brown.


21 komentarzy:

  1. No, to tata zaszalał w sklepie, a Ty stworzyłaś coś zupełnie oryginalnego. Jednak czasem takie niespodzianki są w zupełności korzystne. :) Tarta jest cieniutka, a na pewno przepyszna. Wpadłabym na kawałek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie robiłam tarty, ale wygląda przepysznie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita proporcja truskawek do tamarillo w przepisie :) Zdjęcie śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... ale to wystarczyło, żeby było go czuć :P Raczej nie zjadłabym tarty, w którym byłoby o kilka więcej tych owoców

      Usuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tamarillo! :) Tarta wygląda ciekawie! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz widzę taki owoc! ale jaki fajny! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. miaaaam! mam nadzieję, że został dla mnie kawałeczek, chętnie bym skosztowała tej pyszności!
    aa i muszę koniecznie zaznaczyć, że robisz wspaniałe zdjęcia, aż chcę się tu zaglądać częściej i częściej:))

    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wybrnęłaś z opresji. Pięknie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez nigdy nie próbowałam, chyba nawet nie widziałam tamarillo:)

    OdpowiedzUsuń
  9. też nie wiedzialam, że taki owoc istnieje, a mój tata też czasem kupi mi co inne niż trzeba:P a tarta wygląda bosko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna tarta! ; )
    Podoba mi się nowy wygląd bloga. ; D

    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh yum, this looks and sounds delicious!

    OdpowiedzUsuń
  12. I ty piszesz, że masz dwie lewe rece? Że "jakoś" sobie radzisz w kuchni?!
    *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam gorzej niż dwie lewe ręce, często odmawiają współpracy, rozsypują, rozlewają i dewastują wszytko dookoła :)

      Usuń
  13. Ciekawa jestem czy tamarillo bardzo wpłynęło na truskawkowy smak konfitury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpłynęło mocno, równie dobrze można go nie używać. Pierwszy raz miałam do czynienia z tamarillo i raczej samego w czystej postaci mało kto by zjadł :) Chyba, że to ja miałam jakiś niedojrzały okaz, a nie zdawałam sobie z tego sprawy.

      Usuń
  14. Ale pięknie się u Ciebie zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja za to pięknie dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)