Profiterole - ptysie nadziewane budyniem

profiteroles with custard cream filling


 Najwyższy czas zaopatrzyć się w kubek gorącej kawy czy herbaty. Zawsze ptysie, eklerki i wszystko co z ciasta parzonego uznawałam za duże wyzwanie, które pewnie okaże się kulinarną klapą. Coś trudnego? Ani trochę. Następnym razem ułożę je równiutko w ładnym eleganckim opakowaniu, obwiążę delikatną wstążką i poudaję trochę, że właśnie wróciłam z Francji, a opakowanie z kolorowymi makaronikami gdzieś się zapodziało ;)


Składniki:

150ml wody
50g masła
90g mąki
3 jajka
większa szczypta proszku do pieczenia, coś ala "na czubku noża"

nadzienie:
domowy i ostudzony budyń z tego przepisu (link)
lub torebkowy przygotowany według zaleceń na opakowaniu
dodałam trochę więcej cukru i odrobinę masła, kiedy był jeszcze ciepły




Przygotowanie:

W małym garnuszku umieszczamy masło i wodę. Podgrzewamy do rozpuszczenia masła. Kiedy się rozpuści, a "woda" będzie gorąca dodajemy przesianą mąkę i szybko mieszamy. Powinna powstać kulka żółtej masy. Zestawiamy z ognia do przestygnięcia. Do jeszcze ciepłej masy dodajemy jajka, jedno po drugim. Po każdym dodaniu dokładnie mieszamy. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia i dopiero wtedy dodajemy proszek do pieczenia. Całość mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 210 stopni, przygotowujemy blaszkę z papierem do pieczenia. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego i formujemy kulki. Pamiętajmy, żeby zostawić miejsce, bo ptysie urosną w czasie pieczenia. Jeśli nie macie rękawa można posłużyć się po prostu i zwyczajnie łyżką. Pieczemy około 20 minut. Po tym czasie zostawiamy do ostygnięcia, przygotowujemy budyń, który też zostawiamy do ostygnięcia. Kiedy już wszystko ostygnie możemy zabrać się za nadziewanie . Do tego też przyda się rękaw cukierniczy z wąską tylką, ale malutka łyżeczka i zręczne dłonie też ujdą :)








16 komentarzy:

  1. świetny pomysł, właśnie czegoś takiego szukałam:) łądnie Ci wyrosły:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejku, kusisz niesamowicie! Dobrze że nikt z domowników mi przez ramię nie zagląda, bo by składali pewnie zamówienie natychmiastowe na ptysie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale kuszące! Wyglądają przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne ptysie! ; )
    Też zawsze miałam obawy, że jest to deser bardzo skomplikowany i nie może się udać, ale skoro rzeczywiście tak nie jest to jak najbardziej wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ciasto ptysiowe ! Zastanawiam się czemu jeszcze nie jadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój blog otrzymał nominację do Liebster Blog Awards
    http://kraina-sosny.blogspot.com/2013/05/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  7. powiedz proszę jak poradziłaś sobie z przekładaniem ciasta do rękawa i wyciskaniem go ;p Ja zrobiłam jedno podejście i poniosłam w tej kwestii klęskę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mówię :D Ja kupiłam rękaw od razu ze stojakiem, to bardzo ułatwia sprawę ( o ten: http://images.okazje.info.pl/p/dom-i-ogrod/8098/tchibo-pl-zestaw-do-dekoracji-ciast.jpg ) Jest on z mocniejszego materiału, a jeśli masz taki zwykły możesz ustawić go w wysokiej szklance, na przykład takiej do koktajli i wywinąć brzegi na wierzch. Dasz radę :D

      Usuń
  8. ptysie pierwsza klasa! wyglądają na takie delikatne, puszyste, jak chmurka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ciasto ptysiowe ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze moje ulubione to były te budyniowe, zarówno pączki jak i ptysie<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcie idealne. Czy zdradzisz jakiego obiektywu i programu używasz, zdjęcia wykonujesz w formacie raw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam zwykłego obiektywu dołączonego w zestawie do aparatu, 18-55 MM. O istnieniu raw-u dowiedziałam się dopiero jakiś miesiąc temu, zrobiłam kilka zdjęć, ale kompletnie nie umiem się nimi obsługiwać. A co do przerabiania to korzystam z picasy i corela. I dziękuję za miłe słowa :D

      Usuń
  12. Uwielbiam ptysie, najbardziej z masą budyniowa właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczne profiterolki! Trzeba mieć do nich wyczucie, bo jak ja zrobiłam to mi wyszły wielkości... eklerków! :) Słodko!

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)