tort bezowy, czyli jak zostałam kwiatożercą

Pavlova with edible flowers and strawberries



Razem z tortem bezowym dołączam do grona kwiatożerców. Pierwsze jedzenie kwiatów mam już za sobą. Jak smakują? Trzeba się mocno wczuć, żeby odnaleźć jakikolwiek smak floksów. W przeciwieństwie do całości tortu jest to tylko delikatna słodycz. Ten jest pyszny w smaku, mocno słodki - dokładnie taki jak lubię. Z każdym kęsem wciąga bardziej i bardziej. Blaty nie są mocno wysokie, dlatego kruchość i chrupkość bezy jest idealnie zachowana. Trzeba mieć na nie baczenie, łatwo ulegają destrukcji :D Raczej nie polecam przewozić go samochodem, taszczyć go z miejsca do miejsca i przekładać z patery na talerze do zdjęć. Za to rekomenduję szybkie szamanie, bo bezy tego typu to nie są trwałe wypieki.


Składniki:

4 blaty bezowe o średnicy 20cm:
6 dużych białek
300 g cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

nadzienie:
600ml śmietany kremówki
6 łyżek cukru pudru
3 opakowania śmietan-fixów
truskawki

moja dekoracja:
płatki migdałów - uprażone na suchej patelni
floksy



Przygotowanie:

Przygotowywanie blatów podzieliłam na dwa. Wszystkie składniki podzieliłam na pół. Jeśli dwa blaty zmieszczą się Wam na jednej blaszce można przygotować wszystkie cztery blaty naraz. Ja za jednym razem piekłam dwa blaty po jednym na jednej blaszce.

Białka ubić na sztywno. Pod koniec ubijania dodawać cukier puder. Stopniowo łyżka po łyżce cały czas ubijając. Dodać sok z cytryny i przesianą skrobię ziemniaczaną wciąż miksując.

Na papierze do pieczenia rysujemy koła o średnicy 20cm, odwracamy papier na drugą stronę. Obrysowywane koło powinno prześwitywać na drugą stronę. Papier kładziemy na blaszce i wykładamy masę z białek. ( Jeśli mamy dwa blaty na jednej blaszce należy zachować pomiędzy nimi odstęp, ponieważ beza jeszcze troszkę urośnie.) 

Pieczemy w 120 stopniach z termoobiegiem przez 1,5 godziny. Pierwszą blaszkę umieszczamy na najniższej półce, a drugą o jeden stopień wyżej. Po upieczeniu wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i zostawiamy do wystygnięcia. Im dłużej tym lepiej.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy cukier puder i śmietan-fixy.

Bezowe blaty przekładamy kremówką i plasterkami świeżych truskawek. Dekorujemy wg własnych upodobań ;)







13 komentarzy:

  1. Wygląda cudownie :) Można by pomyśleć, że to jakieś białe, jakimś cudem, placuszki, a tu proszę - jeszcze słodsza niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem skłonna się wczuć! Tort bezowy to jest moja alter-ego:D Z kwiatami czy bez nich, zjadam^^

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny :) też dołączyłam w tym roku do zacnego grona Kwiatożerców :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też już dołączyłam do grona kwiatożerców i chętnie posmakowałabym i tego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj w takim razie w naszym zacnym gronie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Truskawki:) Bardzo macie tu na blogu apetycznie i kolorowo. Dlatego nominowaliśmy Was do Liebster Award, po szczegóły odsyłamy pod link http://trawkacytrynowa.blogspot.com/2013/06/trawka-cytrynowa-vs-liebster-award.html.
    Zapraszamy do zabawy :)

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pięknie!:) Muszę się też w końcu skusić na zrobienie bezowego tortu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Twój blog w konkursie Liebster Blog Award zapraszam Cb do wzięcia udziału :)link :http://delightofflavors.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny tort! ; )
    Muszę się zabrać za jedzenie kwiatów! : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląd naprawdę świetny :) A te kwiaty to rzeczywiście wspaniały pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest piękny, taki delikatny, uroczy, a jeśli jeszcze bardzo słodki, to jak dla mnie ideał. :3

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)