Desernik na ostatnie czereśnie



Dzięki ostatnim czereśniom i nieprzemijającym upałom powstał jogurtowy desernik. W taką pogodę zamiast zaglądania do piekarnika co 3 minuty mogę zaglądać tylko do lodówki czy galaretka już stężała :D Ewentualnie w grę wchodzi "kręcenie" lodów i obserwowanie czy są już na tyle gotowe, żeby je wyjąć i wszamać w całości. Tymczasem zmykam na zewnątrz pocieszyć się słońcem! 


Składniki na formę 16cm:

500g jogurtu
4 łyżki cukru pudru (w zależności od tego jak bardzo słodkie desery lubicie :)
3 łyżki żelatyny
mleko
100g białej czekolady
biszkopty do wyłożenia spodu
galaretka (+ 1,5 szklanki wody, mniej niż w przepisie na opakowaniu)
czereśnie





Przygotowanie:


Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, zostawiamy do ostygnięcia. Spód foremki wykładamy biszkoptami. Żelatynę umieszczamy w kubeczku i namaczamy w minimalnej ilości mleka, do napęcznienia. Po chwili kubek z żelatyną podgrzewamy w mikrofalówce przez 10 sekund (aż całkowicie się rozpuści). Zostawiamy na chwilę do wystygnięcia. Jogurt dokładnie mieszamy z czekoladą i cukrem, następnie dodajemy żelatynę. Zalewamy biszkopty na dnie foremki. (same biszkopty, jeśli wlejemy więcej masy- biszkopty wypłyną na wierzch.) Foremkę wstawiamy do lodówki na 10 minut. Wtedy wylewamy całość masy. Zostawiamy w lodówce do stężenia.
Galaretkę przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ale w mniejszej ilości wody, zmniejszonej o pół szklanki. Wydrylowane czereśnie układamy na masie jogurtowej. Ostudzoną galaretkę wylewamy na warstwę jogurtową. Zostawiamy w lodówce do stężenia.










11 komentarzy:

  1. serniczek dziś byłby super, ale u mnie już nie ma czereśni :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie wygląda! ; )
    Desernik rzeczywiście to idealne ciasto na aktualną pogodę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie mamy zamiar robić podobny, przepis "spadł nam z nieba"!:)

    Świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda wspaniale, zjadłabym kawałeczek właśnie teraz:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja skonczylam z czeresniami juz dawni ;/ czena 19 zl za kg to naprawde kpina i mimo ze je kocham nie kupuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, jak wspaniale wyglądają Twoje wpisy na blogu, a do tego te apetyczne zdjęcia przepysznych pyszności! Od dziś będę stałym czytelnikiem bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda zachęcająco :) Pychotka. Chętnie zaserwuje taki deser w domu!

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)