"Prowokujące" brownie




Słyszeliście kiedyś o "prowokującym" brownie? Może słowo prowokujące to niedokładne tłumaczenie angielskiego wyrazu "slutty", ale publiczna cenzura obowiązuje :D Właściwie, nie znalazłam istotnego wytłumaczenia skąd ta cała "brzydka" nazwa... Brownie o ciasteczkowym spodzie z warstwą ciasteczek oreo nazywa się właśnie tak. Tak, a nie inaczej. Niektórzy tłumaczyli, że to dlatego, że to ciasto jest tak bardzo uzależniająco pyszne. I z tym mają rację ;) Mocno czekoladowe, mocno ciasteczkowe. Przed podaniem warto je schłodzić w lodówce, wtedy ładnie pokażą się nam wszystkie warstwy. Zdjęcie po prawej pokazuje wypływającą czekoladą z kawałka tuż po wyjęciu ciasta z piekarnika. Jedno wiadomo, obydwa smakują nieziemsko!




Składniki:

ciasteczkowy spód:
115g masła w temperaturze pokojowej
1/4 szklanki brązowego cukru
3/4 szklanki białego cukru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (pominęłam, był spakowany na podróż :D)
1 i 1/4 szklanki mąki
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
200g czekolady, użyłam 100g gorzkiej i 100g mlecznej


brownie:
150g masła
1 i 1/4 szklanki białego cukru
3/4 szklanki kakao
1/2 łyżeczki soli
2 jajka
1/2 szklanki mąki

+16 ciasteczek oreo




Przygotowanie:


Ciasteczkowy spód: Masło i obydwa cukry ucieramy na gładką i jednolitą masę. Dodajemy jajko, mieszamy. Następnie dodajemy mąkę, sól, proszek do pieczenia i sodę. Dokładnie łączmy ze sobą składniki. Na koniec dodajemy posiekaną czekoladę. Masą wykładamy foremkę o wymiarach około 20x20cm (wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia). Dociskamy. Wkładamy do lodówki. w tym czasie przygotowujemy brownie.

Brownie: 
W średnim garnuszku, na średnim ogniu rozpuszczamy masło. Dodajemy cukier i kakao. Mieszamy do połączenia składników i zdejmujemy z ognia. (około minuty).
Dodajemy sól i jajka, ucieramy za pomocą miksera, na sam koniec dodajemy mąkę.

Na ciasteczkowym spodzie układamy ciasteczka oreo. Wylewamy masę czekoladową. Pieczemy w 175 stopniach. Po 30-35 minutach sprawdzamy czy ciasto jest gotowe. Ciasto sprawdzamy za pomocą noża. Jeśli wyjdzie czysty-ciasto jest gotowe, jeśli nie- dopiekamy jeszcze przez około 5 minut. (ja piekłam 40 minut)

przepis stąd: klik

9 komentarzy:

  1. Mamusi! Poproszę z dostawą do domu, kubeczek mleka już sobie sam załatwię. :D
    Ta wypływająca czekolada mnie tak zanęciła, że chyba idę do kuchni robić te pyszności. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda bosko!! rzeczywiście prowokujące ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo intrygujący pomysł na brownie. : )
    Choć dotąd moje ulubione było serniko-brownie, może czas wypróbować i ten przepis? : D
    Ślicznie się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli, że to Oreo jest takie prowokujące?:> Uwielbiam Oreo, brownie również, gliniasto-słodko-czekoladowe ciasto, bez względu na nazwę, jest do wzięcia zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pewna, że jutro się u mnie pojawi na stole :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach uwielbiam brownie:-), to naprawdę kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe mogę być "slutty" dla takiego ciasta:)

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)