joconde imprime entrement z malinami.


To nie jest suflet. Coś bardziej skomplikowanego, jednak chyba ciężej jest to zepsuć. Sufletu nigdy nie robiłam, ale pamiętam jeden z odcinków amerykańskiego Master Chefa. Runda eliminacyjna. Zadanie - suflet. Kiedy po wyjęciu z piekarnika, uczestnicy dekorowali wypieki cukrem pudrem (lub solą! - ten był czekoladowy) i jakby miało to zależeć od ich życia czy śmierci (suflet opadnie, nie opadnie?!), biegli malusieńkimi kroczkami, delikatnie, na palcach, do oceny. Pośpieszani przez mistrzów, mieli tylko nadzieję, że rywalowi powinie się noga i deser upadnie na ziemi. Tutaj zdecydowanie nie ma takiego ryzyka :D Jedyne co może opaść, to bita śmietana od zbyt długiego oczekiwania. Ale gwarantuję, że tak się nie stanie, znika w okamgnieniu. Więc właściwie, prostymi słowami, jest to kubeczek ze słodkim wypełnieniem. Po przekrojeniu ładne widać warstwy galaretki i bitej śmietany. Chociaż trzeba poświęcić trochę czasu, nie jest to wcale takie trudne, a i wygląda zjawiskowo ;)


Składniki na 4 kubeczki:

Masa dekoracyjna do biszkoptu:
90g masła w temperaturze pokojowej
90g cukru pudru
100g mąki
białko
barwnik spożywczy

Biszkopt:
3 jajka
szklanka mąki
szklanka cukru
1/3 szklanki wody

galaretka malinowa
szklanka malin
1 szklanka wody

300ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
śmietan-fix

maliny do dekoracji

Przygotowanie:
Masa dekoracyjna: Masło ucieramy z cukrem na gładką masę. Dodajemy białko, mieszamy. Dodajemy mąkę i barwnik, mieszamy do uzyskania jednolitej pasty. Blaszkę do pieczenia smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Masło sprawi, że papier nie będzie latał i przyczepi się do blaszki. Za pomocą szprycy wyciskamy wzorki, masa jest dość ciężka do wyciśnięcia, ale nie można jej rozrzedzać. Blaszkę wkładamy do lodówki na co najmniej pół godziny.

Biszkopt: Białka ubijamy na sztywną pianę, pod koniec miksowania dodajemy cukru - partiami. Kiedy masa będzie błyszcząca dodajemy żółtka, następnie przesianą mąkę i wodę. Ostrożnie mieszamy szpatułką.  Masę delikatnie wylewamy na nasze wzorki. Wkładamy do gorącego piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10-14 minut. Biszkopt powinien być złotawy. Nie można go przepiec, ponieważ nie uda nam się go zwinąć. 
Ścierkę układamy na blacie. To na nią przewrócimy biszkopt. Po wyjęciu z piekarnika delikatnie przerzucamy na ścierkę i zdejmujemy z wierzchu papier do pieczenia.

Ciepły biszkopt kroimy: z każdego brzegu odcinamy przyrumienione kawałki (około centymetr). Biszkopt kroimy na paski, zostawiając troszkę na wykrojenie spodów. To można zrobić za pomocą szklanki. Paski będą nam służyć za ścianki.  Ciepły biszkopt będzie się jeszcze lepił, dlatego szybko formujemy "kubeczki". Jeśli ścianki i podstawa nie będą się trzymać, można docisnąć troszkę palcami i owinąć dookoła folią aluminiową złożoną na 3. ( potrójną :D ). Zostawiamy do ostygnięcia - w lodówce. W tym czasie przygotowujemy galaretkę. Proszek rozpuszczamy TYLKO w szklance gorącej wody. Kiedy przestygnie mieszamy z malinami. Zostawiamy aż troszkę stężeje, ale będzie można ją przełożyć do kubeczków. Jeśli zrobimy to za wcześnie biszkopt może wsiąknąć część płynu i zrobić nam plamy, które będą widoczne z zewnętrznej strony. 

Napełnione do połowy kubeczki umieszczamy w lodówce do całkowitego stężenia galaretki.

Śmietanę kremówkę ubijmy dodając cukru pudru i ew. śmietan-fixu. Uzupełniamy nasze kubeczki, dekorujemy malinami i gotowe!

Przepis zaczerpnięty stąd.

12 komentarzy:

  1. Zachwycam się i rozpływam nad tym cudeńkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, zjawiskowe! Urocze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten deser zachwyca mnie od dawien dawna ale zawsze wydawał się jednym, z bardziej skomplikowanych :) Jestem pod wrażeniem Twojej wersji, cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają przecudnie! Na pewno bym się nie oparła! Zapisuję do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wygląda na zewnątrz, a z opisu wnioskuję, że i wewnątrz fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też oglądałam te odcinki MasterChefa, zresztą chyba wszystkie widziałam :)
    twój deser wygląda cudnie! nie umiem oderwać wzroku *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ to pięknie wygląda. : )
    Niestety wykonanie nie na moje nerwy i mogę się tylko delektować zdjęciami.. : D

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne,mistrzostwo świata.pełny profesjonalizm

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)