Pannkakor - naleśniki + przez Szwecję z aparatem.


Podczas wakacji po drugiej stronie morza piekłam tarty, serniki, naleśniki. Zwiedzałam miasto, a na balkonie robiłam zdjęcia. Myślałam, czy aby nie wrzucić kilku zdjęć, czekały na publikację wraz z naleśnikami :D
W tle mam jeszcze kilka książek, które pożyczyłam od znajomych mieszkających tam, nad morzem. Bardziej naoglądałam się obrazków, niż czytałam. Kilka podobnych kupiłam dla siebie, nadal czekają na tłumacza w postaci googli ;)

Oryginalne szwedzkie naleśniki są o wiele, wiele, wiele bardziej przypieczone niż moje, ale bądź co bądź przepis podobno szwedzki!




Przygotowanie:

2 jajka
1 i 1/4 szklanki mąki
2 i 1/2 szklanki mleka (dałam odrobinę mniej)
1 łyżeczka soli
masło do smażenia, solone


Przygotowanie:

Miksujemy jajka, mąkę i sól. Stopniowo dodajemy mleka. Na patelni rozgrzej łyżeczkę masła. Smaż naleśniki z obu stron aż będą złocisto-brązowe. Przed smażeniem następnego naleśnika rozpuść dodatkowo troszkę masła.







'

Dosyć popularnym widokiem jest mały stoliczek z owocami i warzywami, gdzieś w szarym polu, albo na obrzeżach miasta. W ten sposób każdy może sprzedawać świeże cukinie, jabłka, mirabelki, wszystko co ma w ogrodzie. Na stoliku stoi również mały kubeczek lub słoiczek z pieniędzmi ...zamiast sprzedających starszych pań, które sterczą przy drodze całymi dniami. Wielkie zaufanie do drugiego człowieka, prawda? 



Jeśli chodzi o lody - są najlepsze na świecie! :D Po lewej dwie szwedzkie gałki, owoce leśne i daim'owe, a po prawej jedna (!) gałka lukrecjowych. W każdej budce są jedne i jedyne lody algidy. Wydają się być bardziej kremowe i puszyste niż nasze. No i oczywiście są większe.


A sklepach różne dziwne rzeczy. Woda o smaku szejka czekoladowego? Nie polecam. Za to drożdżówki z dżemem i obowiązkowo z posypką cukrową... mniam. Do wielu wypieków dodawany jest cynamon lub kardamon. I oczywiście masa migdałowa. Od masy marcepanowej różni się tym, że jest mniej słodka. W piekarniach królują cinnamon rolls - również posypane cukrem i ciasto, którego nie mam zdjęcia :c (co nie znaczy, że nie próbowałam:D) Jest to w zasadzie coś podobnego do tortu, w formie połowy kuli, przekładane kremem gruszkowym lub bitą śmietaną, a wierzch przykryty jest zielona masą marcepanową. Koniecznie zieloną... i jest ono dosłownie wszędzie. Torty i ciasta tego typu prawdopodobnie najczęściej ozdabiane są masą marcepanową/migdałową, a nie masą lukrową. Poza tym migdały, cynamon i jeszcze raz cynamon.






Miasta są kolorowe, uliczki malownicze.

A teraz jedna z kawiarni w centrum miasta, w którym mieszkałam. Poza bardzo ładnym wnętrzem, urocze wypieki. Byliśmy tam o dość wczesnej porze, dlatego natknęliśmy się na sporą ilość ludzi zamawiających sconsy lub bułeczki z kawą na śniadanie. Większa część "tutejszych" rano odwiedza cukierenki, czyta prasę przy kawie i ciastku. Pełen relaks.







Właśnie w tej kawiarni znalazłam gazetę, w której opublikowano przepis na polski sernik i pierogi. Jednak nie ma to jak polskie serniki :) A pierogi, wiadomo ;)

Polska sernik i polska pierogis górą! :D





Szwedzkie miasta nie są szarobure, wręcz przeciwnie. Domy są w przeróżnych kolorach, a mało gdzie znajdowało się ogrodzenie, co sprawiało, że miasto było bardziej przytulne niż u nas. (Te wielkie mury, gdzieniegdzie jakby obronne).  Życie płynie tam raczej powoli i spokojnie. W przeciwieństwie do kolorowych elewacji, wnętrza z reguły były całkowicie białe, albo z białymi akcentami. Ładnie tak!


Poniżej wnętrza kolejnej kawiarni. A raczej piekarni. W drodze z naszego miasta, do drugiego, większego przejeżdżaliśmy przez puste drogi. Z lewej pola, z prawej pola. A tu nagle skręt i znak - "Na prawo do Olof Viktors.". Chleb wypiekany jest tam w "old fashioned way" w kamiennych piecach opalanych drewnem. Zakwas rośnie powoli, a sama piekarnia w tym roku podobno zyskała miano najlepszej. Chleb - kupiliśmy. Z rodzynkami i orzechami, niebo w gębie ;)










Ktoś z Was był w Szwecji? Jak wrażenia? Podobne? ;)

8 komentarzy:

  1. Ojejku, jak Ci niesamowicie zazdroszczę! :) Szwecja to jeden z krajów, które chciałabym najbardziej odwiedzić i poznać. Zachwycam się zdjęciami, a pankakkor robię w domu dosyć często. Chyba po powrocie z Warszawy znów je przygotuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy w Szwecji nie byłam, ale bardzo bym chciała :) Szczególnie po oglądnięciu Twoich zdjęć, piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  3. rozczulił mnie ten stolik z puszka ... :) cudne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam, ale chciałabym kiedyś wybrać się do Skandynawii. Może być i Szwecja, choć wolałabym jednak Norwegię ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna wyprawa. : )
    Zdjęcia piękne, malownicze..

    OdpowiedzUsuń
  6. nie byłam, ale patrząc na te zdjęcia mam ochotę się tam znaleźć! świetne *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. podobno Szwecja jest piękna i tak też ją ukazałaś :)
    a naleśniki, hm, ważne że po szwedzku! :D chociaż bardzo zbliżone przepisem do naszych!

    OdpowiedzUsuń
  8. w te wakacje również byłam w Szwecji! Malownicze miejsce!

    OdpowiedzUsuń

Truskawki się cieszą na każdy miły komentarz :)